Pan tu nie stał: Demoludy (patronat medialny)

Dzięki grze Pan tu nie stał: Demoludy możemy powrócić do czasów, które większości z nas dziś wydają się już odległą historią. Patrząc na masę towarów w sklepach i możliwość kupienia praktycznie wszystkiego co tylko jesteśmy sobie w stanie wymyślić, aż trudno sobie wyobrazić, że kilkadziesiąt lat temu w ówczesnej Polsce na sklepowych półkach pewny był tylko ocet, a na wszystkie inne towary trzeba było polować, a potem jeszcze odstać swoje w kolejkach.

BOX PTNS Demoludy RGB

Te kolejkowe klimaty dawnego PRLu poznaliśmy w pierwszej części gry Pan tu nie stał, a tym razem będziemy mieli okazję poznać naszych sąsiadów, czyli mieszkańców innych demoludów (dawne państwa socjalistyczne). Dzisiaj taki wyjazd potraktowany byłby zapewne jak forma spędzenia upragnionego urlopu, ale w tamtych czasach nie myślano o wypoczynku, a wyjazd do naszych ideologicznych przyjaciół traktowany był jako podróż w celach handlowych.

Z Polski zabieramy wódkę, bursztyny i kryształowe wazony, w NRD zamieniamy je na zegarki, w Rosji na aparaty fotograficzne, a w Turcji kupujemy swetry. Po takich wakacjach, już odpoczywając w domu, będziemy mogli ze spokojem powiedzieć, że były one udane. W Polsce nasze przywiezione towary to luksusowe dobra, na które chętnych nie zabraknie, a my będziemy mogli im je zyskownie sprzedać.

Ale do takiego odpoczynku i fantazji przed nami daleka droga, bo wcześniej czeka nas jeszcze wyjazd. I tutaj pojawiają się gracze, którzy dzięki najnowszej grze wydawnictwa Egmont będą mogli poczuć się jak ówcześni biznesmeni. Jeżeli jesteś gotowy podjąć się tego ryzyka i masz w sobie trochę sprytu, to masz bardzo duże szanse, żeby wygrać wyścig o najlepsze towary naszych socjalistycznych sąsiadów. Na chętnych takich doznań czekają podróże, 10 kultowych marek samochodów, którymi będziemy poruszali się pomiędzy państwami, licytacje o najlepsze produkty oraz nerwy związane z awariami samochodów, kontrolą celną lub spotkanie z milicją.

PRL 2 wizu

Gra Pan tu nie stał, jest bardzo dobrze przyjmowana przez graczy bez względu na wiek. Sprawdza się zarówno jako gra rodzinna, jak i przerywnik dla graczy lubiących cięższe tytuły. Dlatego z wielką przyjemnością objęliśmy patronatem medialnym jej kontynuację. Gra Pan tu nie stał: Demoludy wpisuje się bardzo dobrze w znaną już konwencję, a dodatkowo wnosi inne doznania związane z mechaniką gry, za którą stoi niezrównany dr Reiner Knizia.

Już wkrótce opublikujemy instrukcję do gry, a teraz zapoznajcie się z jej grafikami.

 

0 Udostępnień