“Clank!” Nie obudź Smoka (patronat medialny)

Pytania o polskie wydanie tej gry padały już od dawna i to z bardzo wielu stron. Niestety musieliśmy dochować tajemnicy i dopiero teraz możemy ją wam zdradzić, choć pokus mieliśmy po drodze bardzo wiele. Tak, będzie polski “Clank!” i to jeszcze w tym roku. Tego zadania podjęło się wydawnictwo Lucrum Games, które po raz kolejny postanowiło spełnić marzenia rodzimych graczy. Jeżeli nie słyszeliście jeszcze o tej grze (naprawdę??), to po tekście Łukasza Gralaka z wydawnictwa Lucrum Games, którego znacie również z naszego bloga Melanżownia TV, od razu skierujecie swoje kroki lub ściskające ręce myszki ku najbliższym sklepom. Rozumiemy to, ale poczekajcie jeszcze trochę do polskiej premiery, a my jako patroni medialni urozmaicimy wam ten czas oczekiwania. Skarby, budowanie talii połączone z innymi ciekawymi mechanikami oraz piękna oprawa graficzna i tylko jeden “mały” problem… Smok. Nie obudźcie go!

Doskonale znacie ten motyw. Bohater dociera do leża potwora… cicho, cichutko, na paluszkach… wszystko idzie zgodnie z planem. Nagle jeden fałszywy ruch, drobna nieostrożność i BRZDĘK! Potwór się budzi, a nasz bohater znajduje się w poważnych tarapatach!

Taka przygoda miała okazję spotkać Bilbo Bagginsa, hobbita i włamywacza wbrew własnej woli, który podjął się próby wykradzenia cennego klejnotu ze skarbca potężnego smoka Smauga.

Przywołanie słynnego bohatera powołanego do życia przez pióro J.R.R. Tolkiena jest w tym miejscu bardzo na miejscu, ponieważ w grze, o której chcemy Wam dziś opowiedzieć, wcielamy się w podobnych mu włamywaczy, którzy mimo usilnych prób bezszelestnego przemierzania podziemnych korytarzy niechybnie rozdrażnią wielkiego, czerwonego smoka…

Gier w klimacie fantasy nie brakuje. Zazwyczaj nasi bohaterowie w takich grach prężą muskuły i po pewnym czasie niestraszny im już żaden przeciwnik. Nie w Clanku! Tu wprawdzie też niejako awansujemy bohatera. Mechanika deck-buildingu pozwala nam wzbogacać się o coraz to lepsze karty broni, magicznych przedmiotów, towarzyszy i sprytnych trików. Jednak cokolwiek byśmy nie uczynili, nie damy rady stawić czoła smokowi. Przeciwnie, korzystanie z niektórych dobrodziejstw znalezionych w lochach może tylko przyśpieszyć i tak nieuchronne wkurzenie przerośniętego gada.

Dzięki temu, Clank daje graczom kompletnie unikalne doświadczenie gry Łotrzykiem. Zastanówcie się, czy kiedykolwiek w innej grze fantasy mieliście sposobność rzeczywiście wczuć się w klimat tej profesji? Owszem mamy złodziejaszków w prawie każdej grze tego typu, ale czy rzeczywiście sprawia to, że czujecie jakbyście przemykali się w cieniu?

Źródło: BGG (https://goo.gl/QFWXj9)

W Clanku naprawdę stąpamy powoli i spokojnie, zaciskamy zęby, kiedy spowodujemy niepotrzebny hałas i usłyszymy niski pomruk budzącego się smoka. Ładujemy do plecaka nowe skarby i walczymy z chciwością, która każe nam zejść jeszcze głębiej…

I tu pojawia się kolejna mechanika Clanka – push your luck. Jej implementacja również nie jest czymś, co często można spotkać w grach. Zazwyczaj mechanizm ten tyczy się konkretnego działania w danej turze: czy rzucę jeszcze raz kostką, czy dobiorę kartę i zaryzykuję utratę wszystkiego, czy zadowolę się tym co mam. W Clanku push your luck ma skalę strategiczną. Zejście w niższe partię lochów to gwarancja uzyskania większego zysku. Pozostaje jednak pytanie, czy mamy tyle pary w nogach, żeby stamtąd zwiać zanim smok nie zamieni nas w kopcącą się pieczeń? A przecież po lochach kręci się kilku śmiałków, kto wie, czy któryś nie zrobi czegoś głupiego i nie wkurzy smoka? Może lepiej chwycić pierwszy lepszy artefakt i bezpiecznie się ulotnić. Ale może smok wcale tak prędko nie otrząśnie się z objęć Morfeusza, a jakiś inny łotr zawinie skarby, które powinny należeć przecież do mnie?

Podobnych dylematów, emocji, napięcia i klimatu w Clanku nie brakuje. Prostota zasad i piękne grafiki sprawiają, że to świetna gra rodzinna. Ciekawe wybory i niebanalny miks mechanik sprawiają, że jednocześnie Clank pokochali także wytrawni gracze. Nic zatem dziwnego, że od momentu premiery nie znika on z czołówki “najgorętszych gier” serwisu Board Game Geek. Trudno się dziwić, że gdzie się nie pojawi, wyprzedaje się na pniu, a w dorocznym konkursie, którego stawką jest nagroda Golden Geek otrzymał aż pięć nominacji (w kategoriach: gra roku, gra rodzinna, gra innowacyjna, gra karciana, gra tematyczna).

W Polsce do tej pory niewiele osób recenzentów miało okazję zapoznać się z Clankiem, ale entuzjastyczną recenzję zdążył już stworzyć Tomek Dobosz z Gambit TV.

Clank sukcesywnie pnie się także w rankingach BGG (w momencie pisania tego tekstu jest na 194 miejscu głównego rankingu, 103 w kategorii gier strategicznych i już 15 w kategorii gier rodzinnych).

Pochód w kierunku szczytów rankingów prawdopodobnie prędko się nie skończy, ponieważ twórcy Clanka – Renegade Game Studio – nieustannie pracują nad uatrakcyjnieniem i tak już regrywalnej rozgrywki. W tej chwili do darmowego ściągnięcia jest aplikacja na urządzenia mobilne dodająca do gry mechanikę mini-zadań (questów) oraz umożliwiającą rozgrywkę solo. Zapowiedziany został także dodatek przenoszący fabułę w morskie głębiny. Kto wie, może i on będzie kiedyś po polsku…