Krótka historia cywilizacji. Flow of History z nową epicką okładką

Mówi się, że nie od razu Kraków zbudowano. Tym bardziej czasu potrzeba na rozwinięcie cywilizacji. Również sporo tego cennego zasobu pochłania wydanie gry cywilizacyjnej. I to nawet takiej, która do rozegrania już dużo czasu nie wymaga. “Krótka historia cywilizacji“, czyli polskie wydanie “Flow of History” autorstwa tajwańskiego projektanta Jessego Li, na jesieni (październik/listopad) zawita do polskich sklepów. Trwają końcowe prace tłumaczeniowe i edytorskie a Lucrum Games dokłada wszelkich starań, aby ich rezultat zadowolił jak najszersze grono wytrawnych graczy. Póki co prezentujemy Wam epicką okładkę.

Postawiliśmy na epickość, pragnąc podkreślić, że ta gra, choć naprawdę krótka, w pełnym pięcioosobowym składzie nie powinna trwać dłużej niż półtorej godziny, nadal zawiera wszystkie elementy, które znacie i kochacie w grach cywilizacyjnych. Jest tu poczucie rozwoju, wyścigu zbrojeń. Jest ostra negatywna interakcja na poziomie walki o karty, jak i klasyczne potyczki militarne. Na okładce znajdziecie też nieco symboliki Kolos Rodyjski trzyma w potężnych łapach Fat Mana – bombę atomową zrzuconą na Nagasaki.

Jeżeli jesteś miłośnikiem “Cywilizacji: Poprzez wieki”, to z łatwością wyłapiesz sprytnie wykorzystane przez autora “Krótkiej historii” mechaniczne “cytaty” z tej świetnej gry. I z przyjemnością rozegrasz partyjkę, kiedy czas nie pozwoli na rozłożenie jej starszej i “większej” siostry.

Może być jednak tak, że gry cywilizacyjne to dla Ciebie nowość. Cytując Ciuńka z Gradania ZnadPlanszy, to taki gatunek gier, w którym na początku lejesz przeciwnika kijem, a pod koniec spuszczasz mu na głowę bombę atomową.

Jeżeli chciałbyś poczuć emocje z tym związane, to właśnie nadarza się pretekst, by wyjść naprzeciw swemu pragnieniu. Przystępne zasady i, jak z uporem podkreślamy, rozsądny czas rozgrywki sprawiają, że “Krótka historia cywilizacji” to znakomity tytuł na rozpoczęcie przygody z tym gatunkiem gier.

Łukasz Gralak (Lucrum Games)

  • Furan

    Pal licho, załóżmy, że rozgrywka jest epicka, ale okładka? Na Miecz Pana, po co tak kaleczyć język (chyba, że wynika to z ograniczenia słownictwa…?)?