„Jórvík”. Czas zostać jarlem! (patronat medialny)

Stefan Feld. Jego samego i gier, które stworzył nie trzeba przedstawiać nikomu, kto przynajmniej lekko zagłębił się w temat planszówkowego hobby. Autor jest znany z tworzenia gier trudnych, swym ciężarem zaspokajających gusta najbardziej zaawansowanej grupy graczy. Jednak w swojej karierze stworzył on także gry, w które spokojnie można było zagrać w gronie rodzinnym. I chociaż nie były to gry bardzo proste, to jednak nawet ci rodzinni, ale lekko zaawansowani gracze potrafili szybko odnaleźć się w ich zasadach i mechanikach , a po kilku grach bez problemu byli w stanie odkrywać ich możliwości. A jak wiemy, pod tym względem gry Stefana Felda dają dużo możliwości poszukiwaczom nowych strategii lub sposobów na  podwyższenie swoich wyników.

Jedną z takich właśnie gier jest „Miasto Spichrzów” („Die Speicherstadt”, premiera 2010 r.), które cieszyło się swego czasu tak dużą popularnością, że siłą rzeczy musiało dorobić się dodatku („Kaispeicher).

I tak dochodzimy do roku 2017, kiedy to na polski rynek dzięki wydawnictwu Hobbity.eu pojawi zlokalizowana wersja gry „Jórvík”, czyli wznowienie hitu sprzed lat, ale w zupełnie nowej odsłonie.

Podczas ery Wikingów, przez dziesięciolecia znaczna część Anglii była okupowana przez ludy z dalekiej północy. Jedno z większych miast znajdujących się pod ich kontrolą stało się kwitnącym ośrodkiem kultury i handlu. Wikingowie nazwali to miasto, a także otaczające je królestwo – Jórvík – współcześnie znane jako miasto York.

Tym razem nie będziemy zajmować się handlem w hamburskiej dzielnicy spichlerzy, tytułowym Speicherstadt, ale wcielimy się w podbijających Anglię Wikingów. Zapomnijmy więc o pięknym kupieckim stroju i kulturalnym zachowaniu. Czas zostać jarlem!

Tak jak napisaliśmy wcześniej, „Jórvík” to nowe wydanie hitu jakim był „Miasto Spichrzów”, ale nie jest to tylko stara gra w nowych szatach, ponieważ oprócz grafiki w grze znajdziemy kilka modyfikacji, które znacząco poprawiają jej balans, a przez to jeszcze bardziej uatrakcyjnią i tak już ciekawą rozgrywkę.

jorvik_box

Ale to nie wszystkie niespodzianki, jakie czekają na graczy, którzy zdecydują się sięgnąć właśnie po ten tytuł zostawiając za sobą handlowe dzieje Hamburga. W tym wydaniu dostaniemy od razu wersję podstawową wraz ze sprzedawanym kiedyś osobno dodatkiem, który nie tylko generował dodatkowe koszty, ale był też trudno dostępny. Tutaj dostaniemy od razu pełną grę w wersji, która jest przemyślana przez autora od nowa i dostosowana do wymogów dzisiejszych graczy.

Akcja gry toczy się podczas ekspansji Wikingów, którzy dotarli aż do Anglii, gdzie założyli w osadę Jórvík. Gracze wcielają się w role jarlów, a ich celem jest wzbogacenie się i rozwój osady.

Gra rozpoczyna się podczas mroźnej zimy, przez skute lodem wody do Jórvík nie docierają żadne okręty. Ten czas Wikingowie spędzają na przygotowaniach do nadchodzącej wiosny. Dbają o umowy z rzemieślnikami, rozbudowują osadę czy też najmują wojowników do obrony, ale też nie zapominają o zabawie organizując wystawne uczty. Wraz z nadejściem wiosny zaczynają przypływać pierwsze okręty z bursztynem, złotem, jedwabiem, a także żelazem i szkłem.

Im cieplej, tym więcej okrętów zaczyna się pojawiać na horyzoncie, rzemieślnicy pracują pełną parą. Coraz więcej wojowniczych Wikingów wyprawia się na grabieże, zostawiając osadę pod opieką kobiet. 

Wraz z nadejściem ciepłych dni wzrasta zagrożenie atakami przeraźliwych Piktów. Chodzą słuchy, że Piktowie szykują się do potężnego natarcia wraz z ostatnim tchnieniem jesieni. Te pierwsze ataki mają tylko na celu wybadanie sił mieszkańców Jórvík. Czy będziesz w stanie udowodnić, że jesteś godzien tytułu jarla? 

Zasadniczo prawie każda z gier Stefana Felda posiada jakąś ciekawą innowacyjną mechanikę, która grę wyróżnia i nadaje jej charakteru. Podobnie jest tutaj, gdzie występuje unikalny mechanizm pozyskiwania przez graczy ważnych dla rozgrywki kart. Najpierw trzeba wskazać, które karty nas interesują, a dopiero później na zasadzie „kto pierwszy, ten lepszy” możemy je kupić. Jest tutaj jednak haczyk, bo im wcześniej gracze pokażą, które karty są im potrzebne, tym cena za nie może być wyższa, ponieważ inni gracze mogą dołączyć się do wyścigu cenowego.

Już niedługo (jeszcze przed premierą przewidzianą na marzec br.) zaprezentujemy pełną instrukcję do „Jórvíka”, a do tego czasu zobaczcie jak wyglądają niektóre karty w grze.