Światowy konflikt – wywiad z autorem gry (patronat medialny)

Z tego co wiemy, to Światowy konflikt bardzo dobrze został przyjęty przez polskich graczy bez względu na ich doświadczenie związane z planszówkami. Co ciekawe, jednym z najczęstszych powodów zadowolenia z gry grający wymieniają… współczesną, polityczna tematykę. Aż chce się powiedzieć “A nie mówiliśmy?!” pamiętając pierwsze, chłodne przyjęcie takiej wersji światowego hitu jakim jest gra Coup. Dzisiaj jej autor – Rikki Tahta – podczas wywiadu, do którego Was zapraszamy, odpowie m.in. na pytanie dlaczego wymaga, żeby każde wydanie było inne oraz co sądzi o wydaniu polskim.

Wywiad dla czytelników ZnadPlanszy.pl przeprowadził  Michał Szewerniak współpracujący z wydawnictwem FoxGames.

Na pudełku gry „Światowy konflikt” obok Twojego nazwiska znajduje się nazwa „La Mame Games”. Opowiedz nam co to takiego.

„La Mame Games” to głównie rodzina i przyjaciele. Każdego lata nasza grupa spotyka się we Francji na  dużym spotkaniu planszówkowym. Przez wiele lat każdy z nas grał w gry stworzone przez innych autorów, w pewnym momencie jednak postanowiliśmy podzielić się projektami, które sami stworzyliśmy.
Mamy ogromny przedział wiekowy wewnątrz grupy: z jednej strony jest mój tata, który kończy w tym roku 80 lat, z drugiej mój bratanek, który w tym roku obchodzi 1. urodziny. Wszyscy chętnie gramy i pokazujemy nasze gry na różnych targach (no, może oprócz mojego bratanka, który woli je jeść).

Jak długo interesujesz się grami planszowymi?

Od dziecka, czyli od ponad 40 lat. Zaczynałem w 1970 roku od gier wojennych, od 1990 roku zainteresowałem się eurogrami. Dorastałem w Londynie, ale odkąd mieszkam w Nowym Jorku raz w tygodniu spotykamy się z małą grupą znajomych, żeby pograć. Staramy się wyważyć poznawanie nowych tytułów z graniem w nasze ulubione starocia.

Skąd pomysł na grę „Coup”?

Gra „Coup” powstała jako mieszanka dwóch rzeczy. Po pierwsze, kostkowej gry blefu „Poker Dice” a także gry „Cytadela”, w której każdy gracz ma postać z inną zdolnością. Dodatkowo zawsze lubiłem grać w pokera.

Powiedz kilka słów o tym jak powstawała gra „Coup”.

Bardzo lubię gry blefu, ale problem z większością z nich jest taki, że stawki o jakie się gra, rzadko kiedy mają znaczenie. W pokerze blef ma bardzo małe znaczenie i dopóki w grę nie wchodzą duże pieniądze (czego akurat nie lubię) nie ma sensu blefować w ogóle. Projektując „Coup” chciałem zrobić taką grę, w której stawki są wysokie a blefowanie ma znaczenie i dodaje emocji. W końcu ryzyko utraty karty lub całkowitego odpadnięcia z gry jest wysokie przy blefowaniu. A nikt nie lubi siedzieć i patrzeć jak pozostali gracze dobrze się bawią przez następne 5 minut.

Czy na początkowym etapie pracy testowaliście karty, których nie ma w finalnej wersji gry?

Podczas pierwszych testów używaliśmy karty szpiega. Szpieg pozwalał przejrzeć wszystkie karty które leżały w stosie. Pewnego razu mój tata, brat oraz ja jechaliśmy samochodem i chcieliśmy zagrać w „Coup”. Niestety, dla kierowcy karta szpiega była bezużyteczna, przeglądanie karty w trakcie jazdy mogłoby być niebezpieczne. Dlatego zagraliśmy bez szpiega. Szybko się okazało, że bez tej karty gra się dużo lepiej, usunęliśmy więc ją na stałe. Szpieg dawał za dużo informacji na temat tego, jakie karty kto posiada, dlatego ludzie przestawali blefować.

Światowy konflikt - plakat promocyjny

Czy były jakieś problemy podczas wydawania pierwszej edycji gry?

Cała masa. Oczywiście, chcieliśmy wydać grę na targi w Essen, ale zabrałem się za wszystko zbyt późno i musiałem wszystkie elementy gry zamawiać oddzielnie, od różnych dostawców. Później moja córka (która miała 6 lat) ze swoimi szkolnymi przyjaciółmi pakowali elementy gry do pudełek dostając 1 dolara za godzinę pracy. Potem wszystko to spakowaliśmy do walizek i toreb i pojechaliśmy do Essen.

Czy spodziewałeś się, że „Coup” odniesie taki sukces?

Nie spodziewałem się, że odniesie tak wielki sukces. To bardzo miłe uczucie. Musimy jednak pamiętać, że graliśmy rodzinnie w tę grę przez 5 lat przed jej wydaniem.

Wszyscy podchodzimy krytycznie do gier, a mimo to „Coup” wciąż była naszą ulubioną grą. Tak więc nie spodziewałem się, że gra zostanie odebrana aż tak dobrze, ale z drugiej strony bardzo w nią wierzyłem ponieważ jest to gra, którą sami wybieramy do grania mając 100 innych gier do wyboru.

Gra w wielu krajach ma różną oprawę graficzną, często inny jest również temat gry. Podobnie jest z polską wersją. Co sądzisz o „Światowym konflikcie”?

Pomysł na nowy temat jest fantastyczny! Od początku bardzo mi się podobał i nie mogłem się doczekać, aż gra zostanie wydana. Walka o polityczne wpływy w celu sięgnięcia po władzę idealnie pasuje do mechaniki gry. Żałuję, że sam nie wpadłem na ten pomysł. Jarosław i Michał z FoxGames zrobili kawał dobrej roboty.

Dlaczego chcesz aby każda edycja „Coup” posiadała inną oprawę graficzną?
Dla zabawy. Gry to nasze hobby, na co dzień pracuję w firmie komputerowej i fajnie jest mieć projekt, który nie tyle przynosi ci pieniądze, a też mnóstwo radości. Lubimy patrzeć jak różni wydawcy wpadają na ciekawe pomysły i wykazują się kreatywnością.

Jaka jest Twoja ulubiona karta w „Coup”?
Ambasador czyli w polskiej edycji Media. Preferuje informację nad pieniędzmi.

Wspomniałeś, że grałeś w wiele gier. Które z nich są Twoimi ulubionymi?
Od dawna jedną z ulubionych gier jest „Puerto Rico”. Teraz jeszcze doszła „Brief history of the world”.

Bardzo dziękujemy za rozmowę.

 

Zdjęcie wykorzystane w nagłówku pochodzi z serwisu BoardGameGeek.com.